Sasa Veitcha (Sasa veitchii)

Kategoria: Bambusy,Trawy – Autor: Sylwia – 01/11/2011

Opis: Atrakcyjny niski lub średniowysoki bambus okrywowy o dużych, szerokich liściach. Wykształca silnie rozrastające się rozłogi, stąd przy wysadzaniu w gruncie zalecana jest bariera korzeniowa. Pochodzi głównie z Japonii, ale spotkać go można także w Korei. Łodygi sasy Veitcha są zielone, stabilne i proste. Liście szczególnie dekoracyjnie prezentują się od jesieni do wiosny, mają wówczas jaśniejsze (wysuszone) krawędzie. Bambus ten może osiągnąć maksymalnie 1-1,5 m.  Przycinamy od czerwca do lipca. Łatwa w uprawie roślina doniczkowa na taras. Popularna jest także w japońskich kompozycjach z innymi bambusami. Bardzo dobrze znosi przycinanie. Doskonale nadaje się na niski żywopłot, może być sadzona pod drzewami.
Uprawa i pielęgnacja: Ziemia powinna być dobrze przepuszczalna i żyzna. Sasa Veitcha preferuje podłoże o pH lekko kwaśnym lub obojętnym. Najlepiej rośnie w osłoniętym stanowisku półcienistym lub zacienionym. Ma ekspansywne korzenie, przy jego wysadzaniu zaleca się założenie bariery korzeniowej. Ziemia powinna być stale wilgotna, ale woda nie powinna zalegać w korzeniach. Mrozoodporna do  -24 st. C, jednak szczególnie przez pierwsze lata zaleca się okrywanie na zimę. Nawet jeśli część nadziemna zmarznie, bambus odbija z korzeni. Nawozimy od kwietnia do września. Rośliny rosnące w donicach powinny być przechowywane w chłodnym i w miarę jasnym pomieszczeniu, ograniczamy wtedy podlewanie. Jeśli chcemy wiosną wynieść roślinę na dwór, należy ją stopniowo przyzwyczaić do światła słonecznego. Najlepiej umieścić ją w cieniu i przez ok. 10 dni przenosić w coraz jaśniejsze stanowisko. Bambusy mogą zakwitać. Po zakwitaniu obumierają, jednak zdarza się to niezwykle rzadko, w odstępach wielu dziesięcioleci lub nawet stuleci.
Rozmnażanie: Przez podział kłącza.
Szkodniki i choroby: Osłabiona roślina podatna jest na wełnowce i mszyce. Najgroźniejsza jest jednak nadmierna wilgoć podłoża, która prowadzi do zgnilizny korzeni.

Brak komentarzy »

No comments yet.

Leave a comment