Agawa królowej Wiktorii (Agave victoriae-reaginae)

Kategoria: Kaktusy, sukulenty,Rośliny doniczkowe – Autor: Sylwia – 17/01/2011

Opis: Bardzo dekoracyjna miniaturowa agawa o zwartej, kulistej rozecie.  Jej cechą szczególną są unikalne białe wzory na liściach. Agawa królowej Wiktorii została tak nazwana przez Thomasa Moore’a na cześć angielskiej królowej Wiktorii. Uważana jest za jedną z najpiękniejszych agaw. W naturze rośnie na wapiennych, pustynnych i półpustynnych glebach Meksyku. Tworzy tam duże kolonie porastając zagłębienia na stromych zboczach. Rośnie bardzo wolno, może osiągać do 45 cm wysokości i tyleż średnicy, jednak rzadko przekracza wysokość 25 cm. Rozetę tworzą sztywne i grube liście o długości 15-20 cm i szerokości ok. 3 cm, zakończone niedużym czarnym kolcem. Liście te rosną z czasem coraz szczelniej tworząc kulistą formę. Może zakwitać po osiągnięciu dojrzałości, po 20-30 latach. Po zakwitnięciu agawa obumiera.

Uprawa i pielęgnacja:
Agawa królowej Wiktorii może rosnąć w stanowisku półcienistym, jednak preferuje miejsce słoneczne, możliwie w pełnym słońcu. Ziemia powinna być próchniczna, gliniasta, ze sporym dodatkiem gruboziarnistego piasku lub żwiru. Roślina nie toleruje nadmiernej wilgoci w podłożu. Dobrze znosi wietrzną pogodę i jest wyjątkowo odporna na suszę. Zimą ograniczamy podlewanie (wystarczy raz na  miesiąc)  i przenosimy agawę w chłodne miejsce, najlepiej o temperaturze 6-12 st. C. Jeśli chcemy wiosną wynieść roślinę na dwór, należy ją stopniowo przyzwyczaić do światła słonecznego. Najlepiej umieścić ją w cieniu i przez ok. 10 dni przenosić w coraz jaśniejsze stanowisko. Nawozić należy jedynie dwa razy w roku, raz w kwietniu i raz w lipcu. Używamy nawozu bogatego w potas.

Rozmnażanie: Z bocznych odrostów korzeniowych lub z nasion.

Szkodniki i choroby: Zgnilizna korzeni i liści spowodowana zbyt obfitym podlewaniem, szczególnie w zimie.  Należy wtedy pozwolić całkowicie wyschnąć ziemi i przesadzić agawę do nowego podłoża, nie podlewać. Osłabioną roślinę mogą atakować wełnowce.

Brak komentarzy »

No comments yet.

Leave a comment